Uszczypliwe słowa riposty
felietony zjawiska

Tępe ostrze riposty

Łagod­nie poda­ne ostre sło­wa, zgrzy­ta­nie zęba­mi wyra­żo­ne uśmie­chem, czy­li kil­ka słów o cię­tych ripo­stach.

Wśród nas jest wie­lu misz­czów cię­tej ripo­sty. To bawi, to cie­szy, taka sym­pa­tycz­na umie­jęt­ność przy­wa­le­nia komuś lub cze­muś sło­wem, by zamilkł, zatka­ło go, nie wie­dział jak odpo­wie­dzieć. Roz­ryw­ka dosyć swoj­ska, ale i sym­pa­tycz­na, gdy tłum bije bra­wa.

Pamię­tam jak Woje­wódz­ki sta­wał się moc­no roz­po­zna­wal­ny w Pol­sce. Klę­ka­ły naro­dy wobec jego inte­li­gen­cji i ripost sypa­nych z ręka­wa, na pocze­ka­niu, od nie­chce­nia. Zawsze w punkt, za każ­dym razem tak, by zabo­la­ło. Śmia­li­śmy się z jego barw­nych porów­nań, któ­re ser­wo­wał w eter i z ekra­nu. I coś mnie prze­ra­zi­ło w tym całym zja­wi­sku. Im bar­dziej "komuś poje­chał", tym gło­śniej kla­ska­li­śmy. Rela­ty­wi­zo­wa­li­śmy jego zacho­wa­nie, bo prze­cież taki inte­li­gent­ny i mówi gło­śno to, co myśli­my, a cze­go nie potra­fi­my wyra­zić sło­wa­mi. Praw­dzi­wa pułap­ka dla odbior­ców, w któ­rą prze­cież i ja się zła­pa­łem.

Cięta riposta oznaką inteligencji?

Wyobraź­my sobie, że to pyta­nie jest twier­dze­niem. Czło­wiek inte­li­gent­ny, to czło­wiek zarad­ny i inte­lek­tu­al­nie poukła­da­ny, w skró­cie - umie­ją­cy uży­wać mózgu. Żeby wymy­ślić pod­czas dia­lo­gu kil­ka gorz­kich słów, poda­nych roz­mów­cy dla zmy­ły na srebr­nej tacy - potrze­bu­je­my myśleć. To fakt, z któ­rym nie ma co dys­ku­to­wać. Im szyb­ciej jeste­śmy w sta­nie gene­ro­wać kolej­ne ripo­sty, tym moc­niej uświa­da­mia­my oto­cze­nie, że nie ma co z nami zadzie­rać. Bo się umie­my ogryźć.

Niby wszyst­ko w porząd­ku. "Trze­ba sobie radzić". Jest jed­nak jeden malu­sień­ki pro­blem: nie­do­stęp­ność. Cię­te ripo­sty nie są ozna­ką inte­li­gen­cji. Są raczej potwier­dze­niem wraż­li­wo­ści, któ­rej zabro­nio­no się ujaw­niać i zablo­ko­wa­no ją, by nie wysta­wiać się na ostrzał. Wyszu­ka­ne ripo­sty są pew­ne­go rodza­ju zbro­ją, przez któ­rą nie prze­bi­jesz się kopią argu­men­tu i otwar­to­ści. To maska mie­nią­ca się wszyst­ki­mi kolo­ra­mi zgryź­li­wo­ści - nie do zdar­cia, a już na pew­no nie publicz­nie.

Cięta riposta oznaką słabości?

Jak coś cię­te­go może być sła­bo­ścią? Nóż prze­cież sie­ka, miecz prze­ci­na, topór rąbie - gdzież tu sła­bość? Żeby się nad tym zasta­no­wić, wypa­da roz­gra­ni­czyć spraw­ność w uży­wa­niu narzę­dzia oraz zasad­ność uży­cia. Co z tego, że jestem spraw­nym szer­mie­rzem słów, gdy uży­wam ich prze­ciw słab­szym i jesz­cze się tym cheł­pię. Przy­po­mi­na mi to histo­rię Achil­le­sa po zwy­cię­skiej wal­ce z Hek­to­rem. Niby wygra­na, ale prze­gra­na.

Podob­nie jest z cię­tą ripo­stą. Uży­wa­na jak arma­ta na koma­ra, eks­plo­ato­wa­na bez opa­mię­ta­nia przy każ­dej oka­zji, ewi­dent­nie wska­zu­je na sła­bość i cią­głe cho­dze­nie we wspo­mnia­nej wcze­śniej zbroi nie­do­stęp­no­ści.

Czarnego humoru nigdy za wiele?

Cze­pia się inte­li­gent­nych ludzi i jesz­cze dora­bia do tego ide­olo­gię - pomy­ślisz. I pew­nie masz tro­chę racji, bo prze­cież są wśród nas ludzie, któ­rzy mają taki spo­sób bycia, by cią­gle ripo­sto­wać. Muszą, bo ski­sną. Cie­ka­wy jestem czy jest jakaś cho­ro­ba, któ­rą w psy­cho­lo­gii moż­na okre­ślić taki stan. Jeśli coś jest kom­pul­syw­ne, żar­ty się koń­czą, a zaczy­na zabu­rze­nie.

Tym­cza­sem gdy­by tak na ripo­stow­ców spoj­rzeć jak na śmiesz­ków, któ­rym czar­ny humor pły­nie w żyłach - prza­śność ich nie­ustan­nie wbi­ja­nych igie­łek prze­sta­je być taka ubo­ga. Lubią się śmiać, więc gene­ru­ją żar­ty i szy­dzą z ludzi (bo z nich naj­ła­twiej). Nie czu­ję się na tyle kom­pe­tent­ny, by oce­niać co jest dobrym dow­ci­pem, a co już prze­sa­dą, ale mam jed­ną zasa­dę: nie szko­dzić. Jeśli nie cier­pi czło­wiek, jeśli pięt­no­wa­ne jest zacho­wa­nie jako zja­wi­sko (bez per­so­na­li­za­cji) - nie mam nic prze­ciw­ko. Osta­tecz­nie war­to się prze­cież z sie­bie pośmiać, jeśli jest z cze­go, bo dystans to napraw­dę cen­na w życiu rzecz. Ale jak za dużo, to i świn­ka zwró­ci.

Nie znęcaj się nad ripostą!

Bystrość moje­go umy­słu uku­ła na szyb­ko taką nie­zbyt wyszu­ka­ną frasz­kę:

Drogi Polaku, co chodzisz dzisiaj ulicą
Spójrz na rodaków, gdy pędząc patrzą pod nogi
Ciągle się spieszą - brakuje chwili, by przysiąść
Lecz czas się znajdzie, by Ciebie ripostą dobić.

Mądrością smagaj, bystrością powalaj, ale
Wyznawaj codziennie rano tę prawdę prostą:
Unikaj zmagań, bo w humoru arsenale
Inteligencja nie współgra z ciętą ripostą.

To tyle na dziś. Cze­kam na ripo­stę, nie musi być cię­ta 🙂