Sorrow
felietony

ReSTART

Cześć. Mam na imię Damian. Chcę do Cie­bie pisać o tym jak jest. Bez kolo­ry­zo­wa­nia. Think­sty­lo­wo. Wie­rzę, że będziesz chciał czy­tać.

Roz­po­czy­nam przy­go­dę z blo­go­wa­niem. Już to kie­dyś pisa­łem, ale wte­dy jesz­cze nie wie­dzia­łem, gdzie znaj­dę się dziś. W cią­gu ostat­nie­go roku życie mnie moc­no doświad­czy­ło, dla­te­go posta­no­wi­łem pisać tutaj tak jak jest, by choć tro­chę ulżyć nam, nad­wraż­liw­com.

Zda­rza się nam w życiu cze­goś chcieć. Mamy marze­nia, mamy pra­gnie­nia, mamy ocze­ki­wa­nia. Chce­my być lep­si niż jeste­śmy i to powo­du­je, że może­my zatra­cić sie­bie w podą­ża­niu za czymś, co ide­al­ne, czy­li nie­osią­gal­ne. Kar­mi­my ambi­cję, choć tak napraw­dę nigdy nie jeste­śmy w sta­nie jej zaspo­ko­ić do koń­ca. Gdzieś po dro­dze przy­po­mi­na­my sobie, że to, czym żyli­śmy jest tyl­ko naszym wyobra­że­niem, a oto­cze­nie wery­fi­ku­je kim jeste­śmy i co rze­czy­wi­ście zro­bi­li­śmy. Zazwy­czaj nasze odczu­cia nie idą w parze z opi­nia­mi, z któ­ry­mi mimo wszyst­ko war­to się liczyć. I tak zaczy­na się trans kie­ru­ją­cy na manow­ce.

Po owo­cach ich pozna­cie, jak mówi Pismo. I to chy­ba jed­no z naj­mą­drzej­szych stwier­dzeń w tej Księ­dze. Tak, owo­ce mówią nam o nas samych całą praw­dę. Mówią jak jest, a nie jak chcie­li­by­śmy, żeby było. Odzie­ra­ją nas z tej otocz­ki, któ­rą chęt­nie roz­py­la­my wokół sie­bie, aby nie widzieć swo­ich nie­do­cią­gnięć, błę­dów czy wsty­du. A my w naj­lep­sze lubi­my się dobrze czuć ze sobą, cza­sem za wszel­ką cenę.

I ja już tak dłu­żej nie chcę. Wolę dobrać się do tego jak jest i spró­bo­wać w nie­udol­ny spo­sób to opi­sać. Świa­do­my swo­jej nad­wraż­li­wo­ści chcę pochy­lić się nad ludz­kim losem i kon­dy­cją nasze­go spo­łe­czeń­stwa. Chcę pisać o spra­wach, któ­re doty­ka­ją więk­szo­ści z nas, ale bar­dzo trud­no je zauwa­żyć, bo są skrzęt­nie kamu­flo­wa­ne. Przez nas. Pra­gnę roz­ma­wiać z odwa­gą, ale i deli­kat­no­ścią o pro­ble­mach, o sła­bo­ściach, o cho­ro­bach, o naszym praw­dzi­wym życiu. Takim, jakie jest. Nie poko­lo­ro­wa­nym.

To nowy roz­dział w moim blo­go­wa­niu, zogni­sko­wa­ny w think­sty­lu. Dziś zapra­szam Cię z Two­imi myśla­mi i doświad­cze­nia­mi. Nie bój się. Pomyśl jak jest, a póź­niej wyraź się bez obaw, że nie zosta­niesz zro­zu­mia­ny. Posta­raj­my się stwo­rzyć nowe, dobre miej­sce, do któ­re­go będzie chcia­ło się wra­cać.

Razem.

  • Oleq

    A co z Mudz­kie­te­rem?

  • Kasia

    Bar­dzo intry­gu­ja­cy pocza­tek cze­gos , co mam prze­czu­cie bedzie pel­nym cie­pla i zro­zu­mie­nia miej­scem dla tych, dla kto­rych praw­da i jej obli­cza maja ogrom­ne zna­cze­nie. Kie­dy sta­je­my twa­rza w twarz z czyms na co nie mamy wply­wu, co nas prze­ra­za sta­je­my oko w oko z samym soba i nabie­ra­my respek­tu do zycia. Z ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem bede sle­dzi­la posty i nie zycze powo­dze­nia bo niby w czym? Nie o to cho­dzi! Dzie­ku­je za pomysl i za to miej­sce

    • Damian

      Bar­dzo mi miło i cie­szę się na Twój komen­tarz 🙂 Zapra­szam tak czę­sto jak to będzie moż­li­we.

  • Anka

    Witaj spo­rwo­tem!

    • Damian

      Witaj witaj 🙂

  • Jules31

    Eze­chiel, 25:17. „Ścież­ka spra­wie­dli­wych wie­dzie przez nie­pra­wo­ści samo­lub­nych i tyra­nię złych ludzi. Bło­go­sła­wio­ny ten, co w imię miło­sier­dzia i dobrej woli pro­wa­dzi sła­bych przez doli­nę ciem­no­ści, bo on jest stró­żem bra­ta swe­go i zna­laz­cą zagu­bio­nych dzia­tek. I doko­nam sro­giej pomsty w zapal­czy­wym gnie­wie, na tych, któ­rzy chcą zatruć i znisz­czyć moich bra­ci; i poznasz, że ja jestem Pan, gdy wywrę na tobie swo­ją zemstę”.

  • Iza­be­la Kuła­ga

    Cze­ka­łam 🙂 Wita­my z powro­tem

    • Damian

      Miło mi i cie­szę się, że jesteś rów­nież tutaj 🙂

  • Trzesz­czal­ka

    Cie­szę się, że kie­dyś los posta­wił nas na swej dro­dze 🙂

    • Damian

      Los jest kom­plet­nie nie­prze­wi­dy­wal­ny. Witaj na TJJ 🙂